Dom wczasowy

DOROSŁE ŻYCIE

Dzieci Moniki już dawno wyfrunęły z rodzinnego domu. Córka pojechała do Niemiec na studia, a syn nad morze za pracą. Zaczynał od kelnera w budce ze smażonymi rybami, a teraz prowadzi ł własną renomowaną restaurację. Kobieta z dnia na dzień czuła się coraz bardzie samotna, lubiła swoje codzienne spotkania z sąsiadkami, ale wiedziała, że nie zastąpi jej to rozmów z dziećmi. Jak tylko pozwalało zdrowie, jeździła do nich na parę dni zobaczyć jak sobie radzą. Jednak pewnego dnia doszła do wniosku, że czas najwyższy, aby zadbała o samą siebie, niż ciągle doglądała swoje dorosłe pociechy.

WSPOMNIENIA Z DZIECIŃSTWA

Pewnego dnia kobieta weszła na strych uporządkować  stare rzeczy. Miała jeszcze pełno szpargałów z czasów swojego dzieciństwa. Zniosła wszystko do salonu i usiadła pomiędzy zeszytami ze szkoły, pamiętnikami, które prowadziła, a zdjęciami. Pierwszy w jej ręce wpadł karton z pamiątkowymi fotografiami wakacyjnymi. Na jednych była z rodzicami nad morzem, na innych z koleżankami w górach. To były jej najlepsze lata. Lubiła do nich wracać. Gdy rodzice raz zgodzili się, aby jechała na kolonie z ich pracy to puszczali ją już co roku.

Firma organizowała zawsze wyjazd w to samo miejsce, do pewnego ośrodka wypoczynkowego w górach.  Latem nie było tam praktycznie żadnych atrakcji. W budynku dzieci z gier miały jedynie do swej dyspozycji stół z piłkarzykami i stół do tenisa stołowego. Mimo to dzieciaki zawsze chciały tam jechać. Czuły się tam prawie jak w domu, a okolice znały tak dobrze jak własną kieszeń. Wychowawcy zawsze dbali o to, żeby nikt się nie nudził i miał zajęcie. Nawet w czasie wolnym dzieci nie chciały siedzieć w pokojach tylko spacerowały pomiędzy pokojami, zaglądały do kuchni do kucharek, czy wyszły do ogrodu pokopać piłkę, a nawet pomóc ogrodnikowi przy kwiatkach.

Monika siedziała kolejną godzinę i przeglądała po kolei wszystkie zdjęcia. Gdy skończyła postanowiła pojechać w góry i zobaczyć, czy nadal stoi miejsce związane z jej najlepszymi latami życia. Skontaktowała się z synem i poprosiła go, aby jej towarzyszył. Szybciej będzie dojechać tam autem, niż miałaby podróżować pociągiem, a następnie busem.

PODRÓŻ DO PRZESZŁOŚCI

Tydzień później kobieta z synem ruszyła w drogę. Gdy zajechali na miejsce od razu poznała budynek, który tak dobrze zapadł w jej pamięci. Obeszła go dookoła, wszystkie drzwi i okna były zamknięte. Na jednej z szyb był napis, że obiekt jest w remoncie. Rozczarowało to trochę Monikę, miała nadzieję, że będzie mogła przejść się w środku, powspominać i opowiedzieć wszystko swojemu potomkowi. Matka z synem jeszcze tego samego dnia wróciła do domu.

Zbyszek od razu po powrocie usiadł do komputera i wyszukał wszystkie możliwe informacje o ośrodku. Znalazł nawet numer do właściciela. Postanowił do niego zadzwonić na drugi dzień i umówić się na spotkanie. Chciał mamie zrobić niespodziankę i sprowadzić na ten dzień siostrę do kraju.

NIESPODZIEWANA WYCIECZKA

Kilka dni później mężczyźni spotkali się w pobliskiej knajpce. Zbyszek opowiedział wszystko i przedstawił mu swój plan. Właściciel bez najmniejszego problemu przekazał klucze od obiektu. Zbyszek od razu zabrał się do przygotowywania wyjazdu. Zapowiedział mamie, żeby nic nie planowała na majówkę i że chce spędzić te kilka dni razem z nią i siostrą. Powiedział jeszcze tylko, żeby spakowała torbę z ubraniami na kilka dni, bo zabiera ją w podróż.

Nastał dawno zapowiedziany dzień wyjazdu. Wszyscy zapakowali się do auta i ruszyli na południe kraju. Monika poznała drogę i domyśliła się, gdzie jadą. Nie widziała tylko sensu tego, skoro już tam byli i nie weszli do budynku. Nie wiedziała, że syn tym razem będzie miał klucze do ośrodka. W końcu podjechali pod sam budynek. Monika ociągając się wysiadła z samochodu i stanęła przed nim czekając na rozwój sytuacji. Zbyszek od razu poszedł do szklanych drzwi prowadzących do recepcji i je otworzył. Dla kobiety było to dużym zaskoczeniem. Przez chwilę nie wiedziała, co robić. Nie zastanawiała się długo i weszła do środka zostawiając dzieci przed drzwiami. Po paru minutach dołączył do niej Zbyszek z siostrą. Znaleźli ją w jednym z pokoi. Stała przed szafką, na której drzwiach widniał jej podpis z datą. Monika nie wiedziała, że to tylko początek niespodzianek. Na drugi dzień było zaplanowane spotkanie z jej najlepszymi koleżankami z kolonii. Zbyszek z siostrą zaplanowali cały wyjazd do najmniejszych szczegółów. Ale wszystkie plany były ukrywane w tajemnicy przed ich matką. Miała się o nich sukcesywnie pomału dowiadywać przez kolejne cztery dni. Miał to być niezapomniany wyjazd i prawdziwy powrót do dawnych lat.