Dworek ze ściennymi malowidłami

POCZĄWSZY OD ZAWISZY CZARNEGO…

Historia tego dworku może wielu z Was zaskoczyć. Jej początki zaczynają się w czasach, w których żył Zawisza Czarny. Ten wybitny rycerz z nieposzlakowaną opinią był zaliczany do niewielkiego, elitarnego grona najwybitniejszych wojaków. W ówczesnych czasach był dość znanym człowiekiem na dworach Europy. Jednak sam postanowił osiedlić się w dość niezbyt ciekawym i odludnym miejscu. Jego wybór padł na dolinę jednej z rzek, wzdłuż której wiódł trakt na południe Europy.

Z biegiem lat, w 1935 wykorzystano potencjał płynącej w tej okolicy rzeki i zbudowano na niej zaporę. Obecnie ruiny zamku Zawiszy Czarnego smętnie wiszą nad terenem elektrowni wodnej. Ponadto rejon ten znany też jest z niespotykanego w Polsce bastionu, charakterystycznego dla słonecznych Włoch i ich systemu fortyfikacji. W beluardzie mieściły się ludwisarnia, zbór braci polskich, gorzelnia oraz mur obronny z XVI wieku.

Ale miejscowość ta słynie nie tylko z wyżej wymienionych obiektów. Znajduje się tutaj również piękny dwór ze ściennymi malowidłami. Powstał on na początku XIX wieku. Został wybudowany przez znaną w tym regionie rodzinę, która ówcześnie miała w posiadaniu również dwie inne posiadłości, które dziś są miastami gminnymi.

DWÓR JAKO PROWIZORYCZNE MIESZKANIE

Jak wcześniej wspomniałam dwór słynie z malowideł ściennych. Znajdują się one tylko w dwóch, najbardziej reprezentacyjnych wnętrzach budynku. Mają one motyw krajobrazowy i ornamentalny.  We wnętrzu dworku zachowały się również cztery supraporty (def. SJP „malowidło lub płaskorzeźba nad drzwiami”) pokazujące sceny polski. Przedstawiają one ułanów księcia Józefa Poniatowskiego, podobiznę Syreńskiego, Kopernika oraz Kluga.

Z oryginalnego wnętrza wiele nie pozostało. Wbrew pozorom dwór nigdy nie obfitował w bogaty wystrój. Nie ozdabiały go cenne meble, czy dzieła sztuki. Majątek ten był prowizorycznym mieszkaniem. Rodzina zabrała do niego tylko najpotrzebniejsze sprzęty. Po śmierci głowy rodziny wdowa wraz z dziećmi wróciła do ich poprzedniej posiadłości. Wpływ na to miał również dojazd do dworku. Pomimo tego, iż Zawisza Czarny rozsławił region to nadal w małym stopniu był on uznawany za dziki. Ze spisanych wspomnień jednego z członków tego rodu można wyczytać, iż goście wybierali się do nich z mapą i rewolwerem.

Podczas II wojny światowej rodzina straciła swoje dobra. Dwór następnie pełnił rolę szkoły i ośrodka kolonijnego. Obecnie jest własnością prywatnej osoby i jest wpisana do rejestru zabytków. Cały majątek wraz z przyległymi budynkami i ziemiami jest wystawiony na sprzedaż.