Fabryka porcelany

„KINDER NIESPODZIANKA”

Pomału kilometr po kilometrze zmierzaliśmy ku starej fabryce porcelany. Pomimo że byliśmy już złaknieni eksploracji kolejnego obiektu, to wiadomo, szybko u naszych zachodnich sąsiadów jeździć się nie da. Podjechaliśmy pod obiekt, pięknie zaparkowaliśmy auta w pobliżu i szybkim krokiem (tego schowany fotoradar nie wyłapie) udaliśmy się do wejścia.

Jak wcześniej wspomniałam obiektem ze zdjęć jest fabryka porcelany. Początkowe zdjęcia w albumie może tego nie pokażą. Ale nie martwcie się. Wierzcie mi na słowo 😉 . Porcelana jak nic! Obiekt był z małymi niespodziankami w środku. Mianowicie… Spodziewalibyście się tam wózków dziecięcych i maskotek? Bo ja nie. I byłam trochę zaskoczona widząc je w środku. Podejrzewam, że mogły być z domu, który znajdował się obok, a nawet na terenie urbexu. Na pewno był on zamieszkały, bo pasły się tam kozy, a pod oknami zakładu biegały psy dając delikatnie znać szczekaniem swym właścicielom, że pojawił się ktoś obcy.

ŚWIATOWA POPULARNOŚĆ

Zakład produkcję porcelany rozpoczął  w maju 1910 roku. Zatrudniał osiemdziesięciu pracowników. Fabryka wytwarzała nie tylko naczynia, ale również wazony, doniczki, a nawet filary. Produkcja niemieckiej firmy zyskała taką popularność, że ich wyroby były eksportowane do Holandii, Belgii, Anglii, Szwajcarii, Australii, Danii, Szwecji, Ameryki oraz Indii. Fabryka została zamknięta w 1997 roku.

Niestety nie udało mi się znaleźć, co było przyczyną końca produkcji tak dobrze rozwiniętej firmy. Problemy finansowe? Rozpad zarządu? Spór właścicieli? Można sobie gdybać. Jak zauważycie na zdjęciach część wytworzonej porcelany stoi na swoim miejscu już 21 lat. Ruszana jest jedynie poprzez wiatr, deszcz oraz odwiedzających ciekawych wszystkiego eksploratorów.