Kareta pogrzebowa

OBRZĘDY I ZWYCZAJE POGRZEBOWE
Ze śmiercią od dawnych dziejów wiąże się wiele obrzędów chrześcijańskich oraz świeckich. Kiedyś był to typowo zwyczaj pogański i wiązał się on z kultem zmarłych. Chowano ich, aby nie niepokoili żyjących. Na przestrzeni lat powstało wiele wierzeń i praktyk związanych ze śmiercią i pogrzebem. Niektóre z nich przetrwały do dziś.
Śmierć śmierci w dawnych czasach nie była równa. Inna była śmierć osoby schorowanej, inna dziecka i zupełnie inna samobójcy. Najlepsza, której ludzie się nie bali była ta, która nastąpiła z przyczyn naturalnych. Starszy, schorowany człowiek czując koniec swego kresu przygotowywał rodzinę na tę najgorszą chwilę. Dla chorego chcącego pojednać się z Bogiem rodzina wzywała kapłana. Wraz z księdzem do domu chorego przybywał kościelny bądź ministrant dzwoniący małym dzwonkiem. Napotkani ludzie klękali, żegnali się i modlili za chorego. Chory natomiast spowiadał się, przyjmował Komunię Św. i otrzymywał ostatnie namaszczenie. Wizyta księdza w takiej chwili była bardzo wyniosła i uroczysta. Ludzie gromadzili się wraz z domownikami i modlili się razem z nimi. Płonąca gromnica w dłoniach chorego nadawała charakter zadumy i powagi całej sytuacji. Po namaszczeniu chory żegnał się z rodziną i znajomymi. Ten moment idealnie przedstawiony jest w filmie „Nie ma mocnych”, gdy Kargul jest pewny tego, że w niedługim czasie umrze.
Ludzie najbardziej bali się śmierci tragicznej, nagłej, która przyszła znienacka. Dlatego najwięcej emocji budziła śmierć osób, które targnęły się na swoje życie. Byli to zmarli z brzemieniem ciężkiego grzechu, którzy nie byli godni godnego pogrzebu.  Chowani oni byli w niepoświęconej ziemi, bez księdza i w trumnach zbitych z nieheblowanych desek.
OSTATNIA DROGA
Z chwilą śmierci rozpoczynał się szereg czynności przygotowujących do pogrzebu. Nieboszczyka myto, zamykano mu oczy i usta oraz ubierano w czarne odzienie. Następnie układano go na słomie bądź kanapie przykrytej kapą do czasu, aż nie zbito trumny.  Od tego momentu zaczynał się odpowiedni ceremoniał pogrzebowy, czyli wystawienie zwłok, modlitwa, pochód żałobny do miejsca złożenia trumny, pochowanie ciała i na końcu stypa.
Po ułożeniu ciała do trumny ustawiana ona była w izbie w centralnym miejscu. U wezgłowia stawiano zapalone świece, a trumnę ubierano gałązkami barwinka. Nieboszczyk przebywał w domu trzy dni, w tym czasie rodzina i znajomi zbierali się, aby czuwać przy trumnie i pożegnać zmarłego modlitwą. O śmierci mieszkańców wsi powiadamiano  poprzez wywieszenie czarnej chorągwi na domu, zasłonięcie okien na biało bądź czarno lub wysypanie przez bramą wiórów. Natomiast w domu zakazane były wszystkie prace w gospodarstwie oprócz  obrządku bydła.
Pogrzeb odbywał się w trzecim bądź czwartym dniu po śmierci.  Po modlitwie i skropieniu ciała wodą święconą zakrywano trumnę. Następnie wynoszono zmarłego z domu – nogami do przodu. W momencie przekroczenia progu mieszkania osoby trzymające trumnę zatrzymywały się i stukały trzy razy trumną o próg na znak pożegnania zmarłego z domem. Trumnę w kondukcie żałobnym zanoszono do kościoła, gdzie odbywała się Msza Św. Następnie zmarłego odprowadzano na cmentarz. Nieboszczyka chowano głową na wschód. Po złożeniu ciała do grobu uczestnicy pogrzebu rzucali grudki ziemi na trumnę, aby nie ciążyła ona zmarłemu, co praktykowane jest do dzisiaj. Na zakończenie pogrzebu rodzina i znajomi zapraszani są na stypę.

W obecnych czasach odchodzi się na wsiach od trzymania nieboszczyka w domu. Przy wielu cmentarzach, nawet tych wiejskich budowane są kaplice, w których ciało zmarłego oczekuje do dnia pogrzebu.