Kościół Wniebowstąpienia

PUSTKA. CISZA. SPOKÓJ.

Przerwane obecnością małej grupki osób, którzy sami nie wiedzą, czego w tym miejscu mają szukać. Przywiodła ich tu mapa. Punkt, który od dawna na niej widniał i w końcu postanowili odhaczyć go ze swojej listy. Ale od kogo to mieli? Nie pamiętali… A może sami znaleźli? Też nie wiedzieli. Wyprawa ta była jedną wielką niewiadomą. Nie wiedzieli jak wejść do środka. Nie wiedzieli też, co zastaną we wnętrzu kościoła.  W skrócie – nie wiedzieli nic. Czuli się trochę jak dzieci we mgle. Jednak coś im mówiło, żeby tam szli.

TAKIE OCZYWISTE I TAKIE PROSTE…

…wejście.

Najpierw obeszli budynek dookoła. Byli święcie przekonani, że jedynym możliwym wejściem do środka będą okna. Niestety wszystkie usytuowane zbyt wysoko. Wspinaczka do nich nie była możliwa. A jeżeli już, to po prostu była niebezpieczna. W tym samym momencie, gdy część grupy odeszła zrezygnowana w stronę swoich pojazdów, jeden z mężczyzn złapał za klamkę drzwi. Zrobił to bez większego przekonania licząc na łut szczęścia. Oooh, jakie było jego zdziwienie, gdy zamek w drzwiach puścił i jedna połówka wrot się otworzyła. Zawołał swoich towarzyszy wyprawy i weszli wszyscy do środka.

GOŁĘBI DOM

Zastali to, czego się spodziewali. Pustki przerywanej jedynie przez trzepot skrzydeł gołębi. I teraz odgłosów swoich własnych stóp. Bali się, że wnętrze będzie zdewastowane z oznakami wandalizmu. Jednak nie… Majestatyczność tego miejsca została zachowana. Zapewne bardziej, niż w roku 1939, gdy miejsce to zostało zbezczeszczone przez hitlerowców, a ludność z niego wypędzona. Po wojnie kościół pełnił funkcję magazynu tamtejszego zamku. Po tym śladu też nie widzieli. Wszystko, do najmniejszej rzeczy zostało wyniesione i wyczyszczone. Historia tego miejsca dosłownie przepadła.

POCZĄTEK NOWEGO

Grupka zajrzała w każdy kąt. Szukając chociaż namiastkę informacji i historii zapisanej w ścianach tego budynku. Tak jak myśleli. Nic nie znaleźli. Nie pozostało im nic innego, jak wykonanie kilku zdjęć na pamiątkę. Wyszli z budynku, wsiedli do aut i odjechali w przeświadczeniu, że tego dnia zakończy się ich wyprawa. Jednak nie wiedzieli, że ich przygoda dopiero się zaczyna… A na nich czyha jeszcze wiele niespodzianek.