„Kupa żelastwa”

NUTKA TAJEMNICZOŚCI

Dzisiaj wyjątkowo ze względu na dobro obiektu, pomimo tego, że prawdopodobnie nie jest już aktywny szczegółowego opisu nie będzie. Próbowałam napisać parę sensownych zdań przedstawiając Wam historię, ale jakich bym faktów nie użyła to miejsce to było w sekundę do namierzenia. Dzisiaj, aż tak ułatwiać nie będę, głównie ze względu na osobę, która to miejsce odkryła. Także ukłony należą się dla Urbi et urbex.

Dodam tylko, że jestem świadoma jakości zdjęć z tego albumu. Niestety moja mądra blond czuprynka postanowiła w to miejsce wziąć do testów pewien obiektyw, który pomimo zachwalania okazał się totalnym niewypałem. Mimo wszystko postarałam się wybrać zdjęcia, które udało mi się w miarę sensownie uratować z kilkudziesięciu zamydlonych kadrów.