List zza krat

„Kochana Klaudio…

Piszę do Ciebie po raz ostatni. Nie wiem, czy przeczytasz ten list. Nie wiem, czy on w ogóle do Ciebie dotrze. Nie dostaję już od Ciebie żadnych odpowiedzi. Wiem, że bardzo Cię skrzywdziłem i zapewne nie chcesz mnie znać. Ale wiedz, że tęsknię i myślę o Tobie.  Nadal Cię kocham, chyba nigdy nie przestałem. Nawet jak przestałaś mnie odwiedzać. Poznałaś kogoś nowego? Mam nadzieję, że jesteś z nim szczęśliwa. Przykro mi tylko, że tak łatwo o mnie zapomniałaś i nie miałaś odwagi powiedzieć mi tego wszystkiego prosto w oczy. Przynajmniej miałem jakiś sens żyć. A teraz wiem, że nikt na mnie nie czeka.

Jakbyś chciała mnie jednak kiedykolwiek odwiedzić, o ile w ogóle to wszystko przeczytasz, to przenoszą mnie do innego aresztu. Ten, w którym jestem idzie do likwidacji. Tak samo jak trzynaście innych w całej Polsce. Ponoć zgodnie z jakimś nowym rozporządzeniem. Ma to chyba przynieść jakieś korzyści ekonomiczne, wpłynąć na poprawę pracy klawiszy. No i co najważniejsze, dzięki temu moje warunki za kratami mają być lepsze… Wszystko niby wygląda fajnie i pięknie, ale będę dalej od Ciebie.  Tylko, czy to jest jakoś bardzo ważne skoro już mnie nie chcesz?

Przykro mi, że nie dałaś mi szansy. Tej ostatniej.

Mimo wszystko, chcę dla Ciebie jak najlepiej. Życzę Ci wszystkiego dobrego w nowym, lepszym życiu beze mnie.

Twój M.”