Nieme kino

GDY PRAWDA WYJDZIE NA JAW…

Julia po kłótni z mężem postanowiła wyjść na spacer i przewietrzyć umysł. Wiedziała, że jak zostanie dłużej w domu to dojdzie do rękoczynów. A ani ona, ani mąż tego nie chcieli. Na jaw wyszedł jej romans. Przez kilka miesięcy za plecami męża spotykała się z fotografem, u którego zamówił jej sesję jako prezent urodzinowy. Zaczęło się dość niewinnie. Od fotografowania nad rzeką, w białej sukience, w wodzie… Niczym  nimfa. Potem było spotkanie w kawiarni w celu umówienia zdjęć. Następnie wernisaż zakończony wspólną kolacją i zaproszeniem na zdjęcia w studio kolejnego wieczoru. Na każde wyjście do swojego fotografa Julia miała wymówkę. A to nadgodziny w pracy. Pilny projekt, który musiała skończyć „na wczoraj”. Zakupy z koleżankami. A na wspólne pełne namiętności noce – impreza u przyjaciółki za miastem. Wiedziała doskonale, że psiapsiółka jej nie wyda. Mąż niczego się nie domyślał, przez jakieś pół roku. Do dzisiaj…

Niewierna mężatka nie wiedziała, co ma robić. Męża kochała, natomiast od fotografa dostawała w  łóżku to, czego nigdy nie dał jej życiowy partner. Zawsze był zmęczony po pracy. Własny interes  wymagał poświęcenia. Ale czy, aż takiego, aby nie wiedział już jak to jest pożądać własnej żony? Julia się nie obwiniała. Twierdziła, że to wszystko wina męża. Że to on pchnął ją w ramiona innego.

ZŁOWROGI PODMUCH WIATRU

Nagle nad miasto nadciągnęła ciemna chmura, zerwał się wiatr i zaczęło kropić. Julia nie miała szans dobiec do domu przed ulewą. Szybkim krokiem starając się omijać duże krople deszczu skierowała się do opuszczonego budynku. Nie miała nic lepszego na oku, a tutaj widziała uchylone drzwi.  Przedarła się przez krzaki i weszła do środka.

OSTATNI SEANS

Jej oczom ukazała się dawna sala kinowa. Częściowo zawalona z połamanymi drewnianymi krzesełkami. Julia zaczęła się przechadzać po budynku. Znalazła stare pomieszczenie kasy, projektor i nic ponad to. Wróciła na salę i zajęła miejsce w jednym z zakurzonych rzędów. Kobieta wyjęła z kieszeni telefon. Chciała go użyć, ale nie reagował na jej komendy. Nie wiedzieć czemu był rozładowany, mimo że przed wyjściem z domu odpięła go od ładowarki. „Trudno” – pomyślała. Nie zadzwoni do domu i nie powie, że wróci dość późno. Chociaż zastanowiła się przez chwilę, czy jest sens o tym powiadamiać? Czy w ogóle jeszcze ktoś na nią tam czeka? Będzie miała czas tylko dla siebie. Dla swoich myśli. Tak jak chciała.

Zastanawiała się, dlaczego mąż nagle postanowił przeszukać jej laptopa. Coś musiał zacząć podejrzewać, że zaczął ją sprawdzać i znalazł wspólne akty z fotografem.  Pluje sobie teraz w brodę, że ich nie zakopała gdzieś głębiej, w folderze, który nie wzbudzi zainteresowania. Ale teraz już po fakcie. Mleko się rozlało.

Julia zamknęła na chwilę powieki. Oczyma wyobraźni wróciła do czasów, kiedy świetnie się dogadywała z mężem. Gdy obydwoje siebie zdobywali i cieszyli się każdą wspólną chwilą. Gdy otworzyła oczy, zauważyła, że w pomieszczeniu pociemniało, a materiał do projekcji filmów jest cały. Nagle pojawiła się na nim mała wiązka światła, która przedzierała się przez kurz. Obraz zaczął się powiększać. Przed jej oczyma zaczęły się przewijać wspomnienia z jej życia.

Dzieciństwo. Rodzice. Pierwszy chłopak. Pierwszy pocałunek. Matura. Studia. I on – jej mąż. Ich wszystkie wspólne chwile.

Nagle film zaczął zanikać i ujrzała swojego fotografa. Patrzył prosto na nią. Z tymi jego iskierkami w oczach. Ale tym razem niezbyt przyjaznymi. Ten wzrok ją hipnotyzował, sprawiał, że dostała dreszczy. Był zupełnie inny od tego, który znała. Fotograf zaczął iść w jej kierunku śmiejąc się z jej głupoty. Jak mogła być tak naiwna, że bez skrupułów chciała zastąpić męża i bez chwili zastanowienia wskoczyła innemu do łóżka. Zaczął jej wyjaśniać, że dała się złapać w pułapkę. Mąż od dawna chciał ją zostawić, ale nie wiedział jak to zrobić, żeby nie zostawić jej połowy firmy i domu. Więc wpadł na pomysł. Jego dobry kumpel miał ją uwieść i przy tym się dobrze zabawić. Po co detektyw skoro ona sama wszystko chciała upamiętnić i zatrzymać na zdjęciach?

PLAN IDEALNY

I idealne wykonanie. Bez żadnych potknięć . Wszystko szło tak jak należy. Teraz wystarczyło albo wziąć rozwód, albo na dobre pozbyć się żony, problemu i jej pretensji.

Julia usłyszała nagłe trzaśnięcie drzwiami. Podbiegła do nich i naparła z całych sił. Ani drgnęły. Próbowała otworzyć inne. Też nic to nie dało. Kobieta poczuła zapach dymu, który zaczął się unosić w pomieszczeniu. Musiała szybko coś wymyślić, inaczej spali się żywcem. Biegała od jednych do drugich drzwi z nadzieją, że skończą się te żarty. Gdy w końcu się zorientowała, że nie jest to głupi dowcip usiadła na ziemi oparta o ścianę i zaczęła szlochać. Wiedziała, że nie ma już dla niej ratunku.

PRZEGLĄD PRASY

Na drugi dzień w lokalnych gazetach ukazały się artykuły informujące o spaleniu się dawnego kina. Według wstępnej ekspertyzy straży przyczyną wypadku było  podłożenie ognia, w wyniku którego zginęła jedna osoba. Dochodzenie trwa, jednak nikłe szanse są na zidentyfikowanie podpalacza.