POWOLNYM KROKIEM… … grupka przyjaciół spacerowała i podziwiała okolicę. Po kilku godzinach jazdy zrobili sobie chwilę przerwy na wyprostowanie nóg. Szli ulicą przed siebie mijając kolejne domy, aż nagle odezwał się idący z tyłu Franek: – Ej! Poczekajcie! Patrzcie na ten budynek! Ma zabite okna deskami i ciekawą architekturę, chodźcieCzytaj dalej ->

WSZECHOBECNY MECH Gdy w końcu podjechaliśmy pod budynek nie mogłam się doczekać, aż w końcu na własne oczy zobaczę tę zgniliznę i mech, który nadaje taki klimat temu miejscu. Szybki rzut oka na hotel z zewnątrz i weszliśmy do środka. Mimo, że wnętrze jest już mocno zdewastowane to nadal pozostałyCzytaj dalej ->