Willa L

 

KRAJ WILLI

Swój ostatni eksploracyjny urlop spędziłam we Włoszech, co kilka razy relacjonowałam już na stronie. Patrząc na to, że uwielbiam odwiedzać zapomniane przez wszystkich domy, kraj ten był dla mnie pod tym względem istnym rajem. Gdybyśmy mieli więcej czasu i mogli zatrzymać się przy każdym miejscu, które znaleźliśmy podczas przemieszczania się pomiędzy kolejnymi punktami na naszej mapie to zapewne obiektów tego typu zwiedzilibyśmy znacznie więcej. Niestety czas nas gonił, a grafik był bardzo napięty.

WILLA L

Willa ze zdjęć na naszej eksploracyjnej mapie widniała z dopiskiem „ciekawe”. Zdjęć niestety nie widzieliśmy z niej, więc musieliśmy się zdać na tą małą uwagę. Liczyliśmy na coś niezwykłego, w miarę dobrze zachowanego. Na miejscu zastaliśmy ogołocony ze wszystkiego budynek z licznymi grafami lokalnej młodzieży. Idąc dalej w jego głąb nie sądziliśmy, że natkniemy się na coś godnego uwagi. Stało się jednak trochę inaczej. Doszliśmy do pomieszczenia, którego wszystkie ściany wraz z sufitem pokryte były freskami. Ku naszemu zdziwieniu nie było tam nawet najmniejszej oznaki graficiarzy. Nawet oni uszanowali kogoś ciężką pracę.

I właśnie to jest to, co najbardziej charakteryzuje według mnie włoskie wille. W ich znacznie większej ilości znajdowały się przepiękne malowidła, które do dnia dzisiejszego ozdabiają wnętrze budynków.