Świat widziany zza krat

TO MÓJ OSTATNI LIST…

Obiecuję, że już więcej nie będę się z Wami kontaktować. Domyślam się, że skoro ani razu mnie nie odwiedziliście to nie chcecie mieć ze mną nic wspólnego. Dziękuję, że chociaż raz na jakiś czas wysyłaliście mi paczkę. Zapewne robiłaś to Moja Kochana po kryjomu, aby dzieci nie widziały. W końcu oficjalnie dla nich nie żyję… Rozumiem to wszystko. Rozumiem, że z mojego powodu nie chciały być prześladowane w szkole. Niełatwo jest być dzieckiem kryminalisty.

To mój ostatni rok w więzieniu. Wychodzę z niego w końcu po 20. latach. Jeszcze parę dni i poczuję wolność. Nie wiem jak się po tylu latach odnajdę. Ale mam nadzieję, że z pomocą ludzi poznanych w więzieniu dam radę. Zamieszkam jak najdalej od Was, pomimo tego, że chociaż na chwilę chciałbym zobaczyć nasze pociechy. Ale doskonale pamiętam, co Ci obiecałem. Że jak już opuszczę więzienną celę i nie będę patrzeć na świat zza krat to pozwolę Wam o sobie zapomnieć.

Także słowa dotrzymuję.